Elastyczny czas pracy vs różnice pokoleniowe

Elastyczny czas pracy to często luksus i nie dla każdego. Czyli najczęściej szefostwo może wszystko (wiadomo), osoby na troszkę wyższych stanowiskach też mają jakieś możliwości, a zazwyczaj cała biurwo-masa nie ma nic. Chociaż! też zdarzają się wyjątki i niektóre biurwy mają lepsze lub gorsze opcje do wyboru. O co więc chodzi?

A no o to, że niestety ludzie ludziom nie równi i uzgodnienie pewnych nowych zasad wymaga otwartości umysłu. Niestety nie każdy ją posiada. Jak zauważyłam, otwartość bardzo często wiąże się niestety z wiekiem, ale oczywiście nie zawsze tak jest i nie ogólniajmy! Jednak niestety do tej pory mam takie doświadczenie, że osoby, z którymi pracowałam na stanowisku biurwo-podobnym to osoby powiedzmy dojrzałe, a część z nich już jedną nogą na emeryturze. Tak więc są dwie formacje – Młodsza i Starsza.

 

flexi-work
http://www.someecards.com/usercards/viewcard/MjAxNC1hNWE0ZmRjZDllMjA0NDhi

 

I mimo, że na codzień może pracować nam się w miarę dobrze, to jednak często się zdarza, że Młodsza formacja zgłasza jakieś pomysły na wprowadzenie zmian w sposobie pracy, to część Starszej formacji wypina się tylną częścią ciała i krytykuje. Rezultat:  większość nowych pomysłów jest odrzucona bo nie są zaakceptowane przez całą grupę… Nie musze tłumaczyć, że to prowadzi do spięć i niestety Młodsze przestają być pozytywnie nastawione do pracy ze Starszymi. Termin współpraca międzypokoleniowa nabiera nowego wymiaru!

Nie mogąc pojąć rozumowania pewnych osób, w całkowitej bezradności pojawiło się w mojej głowie pytanie:

Na ile udaje się współpraca osób młodych ze starszymi? I czy chodzi tylko o wiek?

Nie chcę nikogo obrazić, ale do tej pory takie mam doświadczenie, że jak Młode zasuwają i pomagają jest ok wszystko pięknie, jak rodzą dzieci zaczyna się robić problem, bo trzeba robić za nie zastępstwo, a jak jeszcze do tego proponują elastyczny czas pracy to już w ogóle przęgięcie! (jeszcze więcej Młode chcą na nas zrzucić!). Każdy widzi czubek własnego nosa, ale to nie są już szalone lata 70′ gdzie każdy zostawał w jednej firmie sto lat i odbębniał swoje ‚od do’ ‚od poniedziałku do piątku, od 8 do 17‚. Mamy 21 wiek, całkiem niezłe techonologie, chęci rozwoju i większe potrzeby pracowników.

Zmiany? a kysz!

Elastyczny czas pracy czyt. praca z domu, jest już w wielu firmach proponowany, jednak nie wszędzie. Tam gdzie już jest wprowadzony zazwyczaj się sprawdza i pracownicy są zadowoleni. Ale tam gdzie go jeszcze nie ma, wprowadzenie nowych rozwiązań często graniczy z cudem!

 

https://www.pinterest.com/StressFreeIM/working-from-home/
https://www.pinterest.com/StressFreeIM/working-from-home/

 

A co to za praca z domu?!

Czy praca z domu naprawdę widziana jest jako siedzenie z drinkiem w pubie? Wychodzę z założenia, że każdy mierzy swoją miarą no ale bez przesady. Ja widzę to tak: jest to po prostu kolejne udogodnienie, które w dzisiejszych czasach nie jest czymś wyjątkowym. Jak ktoś ma dzieci, które jak wiadomo są wiecznie chore, to czy nie można po prostu zostać z nimi w domu zamiast się stresować, kombinować niani itp. A jak ktoś ma chorego psa, który akurat ma sraczkę tego dnia? Lekarz raczej nie wystawi nam zwolnienia, a rozwolnienie na dywanie murowane.

Przykłady może ekstremalne, ale życie też takie jest. Są różne przypadki i różne problemy. Nie mówię, że praca z domu kilka razy w roku przyniesie rozwiązania na wszystkie problemy świata, ale może nam czasem w skrajnych sytuacjach ułatwić życie. Taki jest pogląd Młodej, a Starsza na to: dom to dom, a nie praca; to nic nie daje, w ogóle po co to, jakieś wymysły.. i rób Panie co chcesz….

I co dalej?

Niestety. Do tanga trzeba dwojga. Młode i Starsze muszą się dogadać i wypracować jakiś konsensus. Będzie ciężko, ale mam nadzieję, że jednak większość zobaczy w tym planie jednak rozwiązanie dla także siebie. Bo nie chodzi o to żeby przestać pracować i się opierdalać, tylko o to, żeby praca okazała się czasem trochę bardziej litościwym elementem naszego życia.

A wy? Jakie macie podejście do pracy z domu? Macie takie opcje u siebie w pracy? A jeśli nie to czy chcielibyście mieć? Czy to znowu wymogi pokolenia Y i chcemy za dużo? Co ze współpracą ze starszym pokoleniem?

Bojowo nastawiona – Młoda

 

 

zdj w ikonie: http://www.benefitscanada.com/benefits/other/liberals-launch-flexible-working-consultation-81461

  • jestem za pracą w domu. jednakże zawsze mam problem z organizowaniem sobie zajęć i prawdopodobnie robiłabym wszystko i tak na ostatnią chwilę 🙂

    • haha, a no to inna sprawa, bo jesli zawsze jest na ostatnią chwilę to nie ma znaczenia czy z domu czy z biura:)

  • Moje doświadczenia są bardzo pozytywne. Nigdy nie miałam problemów z pracą z domu i elastycznym grafikiem, ale też nigdy nie zajmowałam się rzeczami, które wymagają obecności na miejscu i aktywności w konkretnych godzinach – pisanie i redagowanie tekstów to mimo wszystko dosyć luźne zajęcie i chyba nawet starsi pracownicy pozwalają sobie i innym na więcej swobody w tym zakresie 🙂

    • aaa no widzisz, bo u Ciebie jest elastyczny grafik od początku.. u mnie nie i wprowadzenie go graniczy z cudem…ale jak kiedyś będę szukać pracy to napewno z elastycznymi godzinami!

  • Właśnie skończyłam czytać Lean In – Sheryl Sandberg (dyrektor operacyjny Facebooka) i tam właśnie jst mowa o elastycznym czasie pracy, w kontekście kobiet- tego, by wychodzić im z pomocną dłonią, ułatwić pogodzenie kariery z opieką nad dziećmi itp. Gdyby tak więcej osób miało otwarte umysły, to żyłoby się lepiej =efektywniej, a efektowniej pewnie też:)

    • oo tak zdecydowanie sie zgadzam. Po prostu dzisiaj żyje sie troche na wariackich papierach i zasady muszą sie trochę zmienić. A technologia zdecydowanie nam to ułatwia. Chyba poszukam pracy w FB:)

  • Hm.. nawet mimo zdalnej pracy nie obejdzie się bez wyjścia z domu czy z biura 🙂 ale uwielbiam swoją pracę i cenię sobie możliwość pracy w takiej formie 🙂

    • wyjsc gdzies czasem trzeba;) ale czasem fajnie miec opcje zostania, tymbardziej jak jest taka mozliwosc.

  • Starsze pokolenie z ukosa patrzą na takie „elastyczne” grafiki. Wiem z doświadczenia.

    • ja wlasnie sie przekonalam:) nawet moze bardziej niz z ukosa, jakos tak ‚spode łba’:)

  • Po kilkunastu latach zapieprzania na etacie zrezygnowałam z niego na rzecz pracy w domu. Czy żałuję? Nie, choć czasem bywają gorsze chwile. Na ogół jednak nie mam problemów z ogarnięciem się. Druga strona medalu jest taka, że nie zawsze jest różowo, jak to się niektórym wydaje – ale już dawno przestałam pewne rzeczy tłumaczyć osobom, które o takim systemie pracy nie mają bladego pojęcia. Nerwów szkoda i czasu.

    • a wróciłabyś do etatu? Moi rodzice mają własną działalność i wiem, żę to nie jest takie kolorowe, ale wiesz, ludzie zawsze patrza tylko na pozytywy. Wszyscy chcą mieć łatwo i za darmo, a własna działalność to często mega harówa.

  • Czasami współpraca, gdy różnice wiekowe są bardzo duże, bywa trudna. Na całe szczęście pracuję z osobami w podobnym wieku, więc nie muszę zamartwiać się takimi problemami 🙂

  • Nie wiem, czy tak naprawdę o hierrachię chodzi czy po prostu o stanowisko.Oczywiście szefstwu więcej wolno, ale z własnego doświadczenia wiem, że ma też ono (dobre szefostwo) więcej odpowiedzialności chociażby i czasem pracuje także nocami.
    Zależy to też od pracy. Nie w każdym zawodzie można sobie pozwolić na ruchomy czas pracy. Ja doceniam pracę mojej o całe pokolenie starszej szefowej. Lubię się od niej uczyć. Ona ode mnie zresztą też 😉

    • Super, że doceniasz i że masz fajną szefową, to bardzo ważne! i wiadomo, nie każdy w dojrzałym wieku jest zamknięty na nowości! na szczescie:)

  • Nie wiem jak ile taka współpraca jest możliwa, ale potrafię zrozumieć obie strony. Co wcale nie ułatwia sytuacji 😀

    • dokładnie;) ja też rozumiem obie strony, ale tak sztywno być nie może:)